weeride_Kangaroo (1)-001

Fotelik rowerowy montowany z przodu WeeRide Kangaroo LTD Deluxe

Nasza najmniejsza istotka siada już bardzo pewnie, właściwie to już zaczyna stawać bez podpór (nota bene: bardzo fajnie obserwuje się rozwój dziecka, nowe umiejętności, które zdobywa z dnia na dzień).

Ale dzisiaj nie o tym. Dzisiaj chcę się podzielić wrażeniami z użytkowania fotelika WeeRide Kangaroo LTD,który montuje się z przodu roweru.

Jak już wspomniałam 10-miesięczniak siedzi pewnie, więc odważyliśmy się wybrać na wspólną przejażdżkę rowerową – wszyscy, całą rodzinką.

weeride_Kangaroo (2)

Młoda jechała ze mną we wspomnianym foteliku. Miałam ją cały czas pod kontrolą, widziałam co robi, pokazywałam jej różne rzeczy, zagadywałam – takiego Malucha jednak nie cieszy jazda sama w sobie, kręci się i rozgląda po całym świecie.

Otaczałam ją swoimi ramionami, mogłam poprawiać kask na jej głowie, który bardzo chciała ściągnąć, mogłam kontrolować, czy jest jej wystarczająco ciepło.

weeride_Kangaroo (4)

Ale po kolei. Na stronie WeeRide Polska znajdziemy takie informacje na temat fotelika:

Zalety WeeRide Kangaroo:

* Najbezpieczniejszy sposób podróżowania z dzieckiem
* Dziecko jest widziane przez rodzica przez cały czas jazdy rowerem
* Potrzeby dziecka mogą być wysłuchane i zobaczone
* Dziecko może aktywnie uczestniczyć w podróży
* Dziecko widzi otoczenie, a nie tylko plecy rodzica
* Waga dziecka nie osłabia stabilności w prowadzeniu roweru
* Fotelik WeeRide nie przenosi środka ciężkości na tył roweru
* Lepsza komunikacja między rodzicem i dzieckiem
* Bardzo komfortowe i przyjemne doznanie z jazdy dla dzieci
* Poprawa balansu ze względu na centralne położenie fotelika
* Większe bezpieczeństwo ze względu na otaczające ramiona rodzica
* Szybki system zdejmowania fotelika, gdy chcemy jechać samodzielnie
* Podpórki na ręce i nogi dziecka
* Tył roweru jest wolny do przewozu dodatkowych rzeczy
* Dziecko może się zdrzemnąć dzięki podpórce
* Niesamowita frajda dla dziecka i rodziców „

Napiszę tak: ze wszystkimi powyższymi cechami zgadzam się!

Dziecko jest cały czas widziane, można swobodnie z nim rozmawiać i, tak jak już wyżej pisałam, można sprawdzić, czy jest mu wystarczająco ciepło.

Przyjemne doznanie jazdy, Maluch widzi co dzieje się przed nami, ma ogląd na całą drogę, a nie na nasze plecy. Jechaliście kiedyś na tylnym siedzeniu motoru? Nie jest tak fajnie, jak z przodu 😉 No chyba, że się chcecie wtulać do swojego chłopaka/narzeczonego, a nie jechać zwiedzać świat.

Fotelik jest wyścielany miękkim pokrowcem, który można w łatwy sposób ściągnąć i wyprać, siedzisko jest szerokie i wygląda na wygodne. Podpórki na nóżki są regulowane.

Wszystkie powyższe aspekty są dla mnie ważne, ale chyba najważniejsze jest dla mnie to, że fotelik nie przenosi środka ciężkości na tył roweru.

Z naszym starszym synkiem jeździłam dużo z fotelikiem montowanym z tyłu. Bardzo niepewnie się czułam, gdy miałam zatrzymać pojazd i szybko wystartować, rower dosłownie leciał mi na boki, a im starszy i cięższy był synek, tym niestabilność roweru rosła. Z Kangaroo ten problem odpadł, ponieważ nawet podczas prowadzenia roweru jest on stabilny.

weeride1 (4)

No, ale nie ma tak dobrze, żeby użytkowanie fotelika było idealne.

Przy pierwszej przejażdżce na bank fotelik z dzieckiem będzie Wam przeszkadzał – kolana będą się o niego obijać. Inaczej też będziecie schodzić z roweru, co może niektórym przeszkadzać na początku. Te problemy giną w miarę przyzwyczajania się do fotelika. Ja obniżyłam lekko swoje siodełko, to poprawiło mój komfort jazdy. Z tym fotelikiem trzeba nauczyć się jeździć – kolana muszą iść ciut na zewnątrz. Właściwie już na trzeciej wycieczce fotelik całkowicie wpasował się w mój styl jazdy.

Jedynym minusem, może nie samego fotelika, a raczej przewożenia dziecka z przodu, jest to, że pęd powietrza, czy też wiatr przy gorszej pogodzie, „uderza” prosto w dziecko. Mając pociechę w foteliku z tyłu, jest ona chroniona przez nas samych. Myślę jednak, że zalety niwelują ten jeden minus.

Fotelik WeeRide Kangaroo LTD jest rekomendowany dla dzieci od 1 roku życia. My jeździmy z dzieciątkiem, które ma 10 miesięcy, ale bardzo pewnie siedzi. Nie odważyłabym się jechać z takim Maluszkiem na rowerze w foteliku montowanym z tyłu roweru, gdzie nie miałabym żadnej kontroli na dzieckiem i wglądu w to co robi.

Jeśli chcecie jechać z Maluszkiem na rowerze to mam dla Was praktyczną radę: zabierzcie jakieś ulubione zabaweczki, bo Maluch troszkę nudzi się samą jazdą. Nam doskonale sprawdza się silikonowy wisior od Polka Dot Baby, zresztą od jakiegoś czasu ulubiona zabawka małej, a to podobno miał być mój wisior :)

weeride_Kangaroo (3)

Miłego podróżowania i zabawy.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>